Przekonał się, że "kłamstwo ma krótkie nogi" - Wiadomości - Komenda Powiatowa Policji w Lublińcu

Wiadomości

Przekonał się, że "kłamstwo ma krótkie nogi"

Data publikacji 13.04.2018

Z lublinieckimi policjantami skontaktował się uczestnik kolizji, do której doszło na ulicy Oświęcimskiej. Zgłaszający przedstawił mundurowym przebieg zdarzenia, z którego wynikało, że sprawcą jest nieostrożny rowerzysta. W ciągu kilku minut policjanci ustalili jednak, że rowerzysta jest fikcyjną postacią tej „opowieści”, a sprawcą - rzekomy pokrzywdzony.

We wtorek, do lublinieckiej komendy zgłosił się mieszkaniec, który kilka minut wcześniej był uczestnikiem zdarzenia drogowego na ulicy Oświęcimskiej. Dyżurny wezwał patrol drogówki, który pojechał z mężczyzną na miejsce zdarzenia. W rozmowie z mundurowymi poinformował on, że jadąc swoim samochodem w kierunku ul. Św. Anny w wyniku wtargnięcia na jezdnię rowerzysty, wykonał gwałtowny skręt i uderzył w zaparkowany po prawej stronie samochód. Kierujący daewoo z pełnym przekonaniem opisał mundurowym w jaki sposób rowerzysta nagle wyjechał z zza budynku zmuszając go do gwałtownego manewru, a następnie uciekł z miejsca kolizji. Mundurowi wysłuchali uważnie relacji kierowcy, który po przyjęciu zgłoszenia odjechał, a policjanci ….postanowili zweryfikować uzyskane informacje. W ciągu kilku minut stróże prawa dotarli do świadka kolizji, z relacji którego wynikało, że przebieg zdarzenia jednak znacząco różnił się od przedstawionego przez zgłaszającego. Okazało się, że kierujący daewoo podczas zwyczajnego manewru wymijania innego pojazdu zjechał na prawą stronę i uderzył w zaparkowany po prawej stronie samochód.

W związku z uzyskanymi informacjami o drugiej wersji zdarzenia, policjanci skontaktowali się ze zgłaszającym. Początkowo mężczyzna podtrzymywał swoje zdanie, ale poinformowany o odpowiedzialności karnej za wprowadzanie w błąd funkcjonariuszy i składanie fałszywych zeznań, przyznał się, że nie było żadnego rowerzysty, a całą historię wymyślił w obawie przed konsekwencjami.....

Sprawca kolizji przekonał się, że kłamstwo ma krótkie nogi i został ukarany mandatem. Policjanci przypominają i ostrzegają, że składanie fałszywych zeznań jest zagrożone karą nawet 3 lat więzienia.